Zrób to Sam: Rozbiórka Corolli GTi: dzień 1
Pierwszy dzień minął całkiem spokojnie i bez większych problemów. Starałem sobie najpierw wszystko ułożyć w głowie co gdzie kłaść żeby nie zgubić. Chyba najlepszym rozwiązaniem są plastikowe korytka na śrubki i spinki które później można wrzucić do zamykanych torebek (i ewentualnie podpisać — tak wiem, przesada ale przynajmniej wiadomo co do czego). Ci bardziej biegli w procesie rozbiórki, mogą sobie pozwolić i wrzucać wszystko do jednego „worka” Ja natomiast zrobiłem to po swojemu.
Rozbieranie wnętrza w Corolli AE92 jest w miare prosta. Owszem, do pewnych rzeczy nie wiedziałem jak sie zabrac jednak pod ręką zawsze miałem chłopaków z GT4 Japan Service, którym notabene serdecznie dziękuje. Na początku zacząłem od wyjmowania największych plastików, siedzeń, foteli, deski rozdzielczej (ogólnie tapicerki). Jeden z większych problemów na który napotkałem to magazynowanie gratów. Po pierwszym dniu juz sie tego troche nazbierało a miejsca nie miałem za dużo. Optymalnie na wszystko potrzeba ok 3-4 metry kwadratowe. Tego dnia dużo zdjęć nie zrobiłem, nie było w zasadzie co. Dużo odkręcania i wypinania cholernych plastikowych spinek. O tym w kolejnym odcinku „Zrób to Sam: Rozbiórka Corolli”
Użyte narzędzia:
- grzechota + nasadki / klucze 10, 12, 14, 17, 19
- kombinerki / płaskoszczypce
- długi płaski wkrętak + 2 małe płaskie (do wyjmowania spinek)
- śrubokręt z końcówką philips
Ten wpis opublikowano dnia poniedziałek, 5 Kwiecień 2010 o godz. 2:12 pm w kategorii Toyota. Możesz śledzić komentarze tego wpisu przy pomocy kanału RSS 2.0. Możesz zostawić komentarz lub wysłać sygnał trackback ze swojego bloga.


