Buda wreszcie wróciła z piaskowania. Myślę, że ten proces wart był 500 PLN aczkolwiek nie całe zabezpieczenie udało się usunąć. W niektórych miejscach nadal zalega oryginalny baranek i trzeba go będzie skrobać ręcznie z użyciem magicznego specyfiku … *auć*
Przednia część auta jest w idealnym stanie. Tył i wewnętrzne progi zostały zjedzone przez rude korniki. Nie wygląda to dobrze. Podloga jest w super stanie oprucz tych miejsc przy kielichach. Pech chciał, żę na łączeniach zaczęło gnić. Najwięcej roboty będzie przy wewnętrznych progach i podciągach. Nie ma tam do czego spawać a rant progu w zasadzie nie istnieje. Trzeba się zaopatrzeć w arkusz blachy i do roboty.
W końcu rolka zawitała u piaskarza. Zabierałem się do tego jak pies do jeża ale udało się ją zapakować i przetransportować. Przy okazji GT4 Japan Service otrzymało nowego „trupa” w postaći Celici IV generacji. Niestety zdjęcia w kiepskiej jakości, następne będą lepsze.
Co do dalszych prac. Jest troche blachy do wspawania — progi, reperaturki błotników itp. Mam nadzieję, że do końca lata zrobimy chociaż blacharke.
Jarek vel jeere z Corolla Club’u wrzucił filmik z hamowania swojej białej suczy. Auto naprawde miażdży. Nic tylko pogratulować odwagi, włożonego worka pieniędzy i wytrwałości. Zrezta sami oceńcie.
Pare dni temu znalazłem pewną KE70 na sprzedaż. Na pierwszy rzut oka wygląda całkiem nieźle. Właściciel twierdzi, że przebieg jest oryginalny tj. 58 tyś km, ceny nie chciał zdradzić — trzeba licytować. Sądząc po wnętrzu i dodatkowych zdjęciach które otrzymałem jestem raczej pewny, że to nie sciema. Zresztą sami oceńcie
Troche czasu upłynęło od ostatniego update’u. Kolejne dni mijały, auto wygląda nieco lżej i jest go mniej. Nie będę się specjalnie rozpisywał, zdjęcia mówią same za siebie.
Wyjęcie pozostałości z komory nie było uciążliwe. Schody zaczęły sie przy demontażu zawieszenia. Auto postawiliśmy na bok i rozpoczeła się rozbiórka. Stare zardzewiałe śruby dały mocno w kość. Część niestety została potraktowana diaksem bo nie dało rady ich odkręcić. Również regulacyjne śruby zawieszenia poszły z dymem. Tak na marginesie koszt nowej w ASO to 160 PLN, więc ostrożnie z tym diaksem.
Następna niespodzianka to bak i próba demontażu „czapki” z przewodami paliwowymi. Niestety ta część jest integralna i kosztuje w ASO zaledwie 600 PLN. Jeszcze nie wiem czy uda mi się ją odratować. Poniżej foto ustrojstwa
Aktualnie auto ma już wycięte progi i musze je zawieźć do piaskowania. Oj będzie sporo roboty. W między czasie składam zawieszenie na poliuretanach.
Pierwszy dzień minął całkiem spokojnie i bez większych problemów. Starałem sobie najpierw wszystko ułożyć w głowie co gdzie kłaść żeby nie zgubić. Chyba najlepszym rozwiązaniem są plastikowe korytka na śrubki i spinki które później można wrzucić do zamykanych torebek (i ewentualnie podpisać — tak wiem, przesada ale przynajmniej wiadomo co do czego). Ci bardziej biegli w procesie rozbiórki, mogą sobie pozwolić i wrzucać wszystko do jednego „worka” Ja natomiast zrobiłem to po swojemu.
Rozbieranie wnętrza w Corolli AE92 jest w miare prosta. Owszem, do pewnych rzeczy nie wiedziałem jak sie zabrac jednak pod ręką zawsze miałem chłopaków z GT4 Japan Service, którym notabene serdecznie dziękuje. Na początku zacząłem od wyjmowania największych plastików, siedzeń, foteli, deski rozdzielczej (ogólnie tapicerki). Jeden z większych problemów na który napotkałem to magazynowanie gratów. Po pierwszym dniu juz sie tego troche nazbierało a miejsca nie miałem za dużo. Optymalnie na wszystko potrzeba ok 3-4 metry kwadratowe. Tego dnia dużo zdjęć nie zrobiłem, nie było w zasadzie co. Dużo odkręcania i wypinania cholernych plastikowych spinek. O tym w kolejnym odcinku „Zrób to Sam: Rozbiórka Corolli”
Użyte narzędzia:
grzechota + nasadki / klucze 10, 12, 14, 17, 19
kombinerki / płaskoszczypce
długi płaski wkrętak + 2 małe płaskie (do wyjmowania spinek)